
Zaloguj sięnie masz konta? Zarejestruj się
Nowość!!! - Zwycięska wyprawa!! - Brazylia dla zakochanych
To była zupełnie spontaniczna wyprawa! Poznaliśmy się przez Internet. Obydwaj mieliśmy już dość szarej,irlandzkiej rzeczywistości. Zrezygnowaliśmy z pracy, porzuciliśmy wszystko i wyjechaliśmy w świat. Zapraszam: www.jacekstec.com
Tagi: droga śmierci, Salar Uyuni, Machu Picchu, Ameryka Południowa wyprawa, ekspedycja do Ameryki Południowej, Amazonia, yahe, ayahuasca, Torres del Paine, Buenos Aires, Rio de Janeiro, rafting peru, Ekwador, surfing, sporty ekstremalne, adrenalina, montanita, Quito, Bogota, Asuncion, Montevideo, Santiago, Wyspa Wielkanocna, Hanga Roa, Ameryka Południowa trekking, Huayna Potosi, Potosi, Hospitality Club, ocelot, tania wyprawa, Ameryka Południowa, Jacek Stec, Krzysztof Rzepecki, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj, Argentyna, Peru, Chile, Boliwia, Kolumbia, Wodospady Iguasu, Chrystus Zbawiciel, Ushuaia
Kliknij dwukrotnie na mapę, aby dodać punkt albo użyj wyszukiwarki | Zakończ
Dublin, Co. Dublin, Irlandia
To tutaj poznajemy się przez ogłoszenie z serwisu turystycznego. Tak się złożyło,że obydwaj mieszkaliśmy od kilku lat w Dublinie. Telefon, spotkanie,potem obmyślanie trasy. Decyzja: sponton. Zaprowadzi nas los. Rezygnacja z pracy,pożegnanie z przyjaciółmi. Przed wyjazdem: obowiązkowo goszczenie w pubie!
zobacz więcej Zdjęcia
Tutaj jest mój prawdziwy dom. Mała wieś w województwie lubelskim. Przed wyjazdem odwiedzam rodziców i pozostałą część rodziny. Szybkie spotkanie z redaktorką ,,Kuriera Lubelskiego,, Wsiadam w busa i jadę na Śląsk.
zobacz więcej Zdjęcia
Dom Rzepy staje się centrum operacyjnym całej naszej wyprawy. Szykujemy sprzęt, mama Rzepy gotuje super jedzonko. Miło spędzamy czas ale trzeba się jednak ruszyć w świat. Problem jak, skoro przegapiliśmy termin odlotu do Hiszpanii. Cóż, kupujemy kolejny bilet. Jedziemy na lotnisko w Balicach.
zobacz więcej Zdjęcia
Piękna polska zima. My w końcu w drodze na lotnisko.Odlot do Hiszpanii. Co potem? To się okaże!
zobacz więcej Zdjęcia
Lądujemy w Gironie. Pierwszy brutalny kontakt z twardą rzeczywistością. Brak miejsca do spania, nie wiadomo gdzie iść itp.itd. Wszystko układa się tak, że lądujemy w hostelu z dwiema Polkami. Jest impreza, wino a rano potężny kac;)
zobacz więcej Zdjęcia
Łapiemy samolot do Porto.Po raz kolejny totalny sponton. Korzystamy z usług organizacji zwanej Hospitality Club. Należy do niej także Basia-studiuje w Porto i odpowiada na nasz e-mail. Samolot tańszy niż pociąg i autosbus. Linia-Ryanair.
zobacz więcej Zdjęcia
W Porto udało się kupić dość tanio bilety do Rio de Janeiro z Madrytu. Mamy trochę czasu i zaoszczędzonych pieniędzy. Dzwonimy do Ruhiego, członka HC z Lizbony. Zgadza się na nasz przyjazd. Bierzemy pociąg z Porto i za kilka godzin jesteśmy już w stolicy Portugalii.
zobacz więcej Zdjęcia
Tydzień w Lizbonie. Super miasto, jak na razie największy kac podczas całej wyprawy. Świetne Zoo, ładna okolica. W ogóle Portugalia jest ok! Nocny autobus na lotnisko Barajas w Madrycie. Odlot do Rio! W końcu! Jednak nie wiemy czego mamy się spodziewać;) Na szczęście w Rio czeka już na nas Sydney-członek HC. W chwili obecnej nasz dobry przyjaciel.
zobacz więcej Zdjęcia
Nocny lot, turbulencje jak nigdy dotąd. W koncu otwierają się drzwi samolotu,bucha żar rozgrzanego powietrza. Ciężko się przestawić z klimatu europejskiego na południowo-amerykański. Sydney zabiera nas do swojego domu, spędzamy super tydzień pijąc kaszasę i caipirinię na Copacabanie i nie tylko;) Łapię gorączkę Dengi i wegetuję w łóżku tezkoło tygodnia:(
zobacz więcej Zdjęcia
Jedne z najpiękniejszych wodospadów świata! Szczęka opada nam na sam dół;)
zobacz więcej Zdjęcia
Asuncion, stolica Paragwaju to już jak nasz drugi czy trzeci dom! Vivian i jej mały diabełek Rauli są cool. No może tylko ona jest cool, jej dziecko to jednak mały nieznośny devil;) Jednak ciężko było się z nimi rozstać. Trzy tygodnie to była lekka przesada( he he). Ruszamy w dalszą drogę.
zobacz więcej Zdjęcia
Salto-nic tam w sumie ciekawego nie ma oprócz basenów z wodą termalną ale odpowiedziała nam na maila Andrea (też z HC) więc zawijamy się i do Urugwaju. Spałem po raz pierwszy w życiu z łażącymi po mnie karaluchami. Można się przyzwyczaić;) Urugwaj-nie tak wyobrażałem sobie Amerykę Południową. Jakoś tu europejsko trochę!
zobacz więcej Zdjęcia
W Salto załapujemy się na darmowy transport do stolicy Urugwaju. Kumpel Andrei wraca do Montevideo wiec jedziemy z nim, podziwiając bezkresne pola na których pasą się krowy. W końcu Urugwaj to kraj gaucho. I chivito:) Co do Montevideo-przeciętne miasto. Dla nas bez rewelacji.
zobacz więcej Zdjęcia
Punkt przeprawy na drugą stronę zatoki, do Buenos Aires. Co na temat miasteczka? Małe ale bardzo ładne, kolonialny styl zabudowy, świetne resteuracyjki (uwaga: drogo!), stare samochody. Warto odwiedzić ale...tylko jadąc po drodze. Żeby specjalnie fatygować się w tamtym kierunku? Chyba nie warto. No ale każdy ma inny punkt widzenia:)
zobacz więcej Zdjęcia
Ach to Buenos! Buenos Aires znaczy czyste powietrze. No,niekoniecznie jest ono tam czyste ale samo miasto czadowe. Na pewno warto wpaść tam z wizytą aby zatańczyć tango w miejscu,gdzie się ono narodziło. Ja skorzystałem z tej okazji;)
zobacz więcej Zdjęcia
Ushuaia, Argentyna
Fin del Mundo, The End of the World-tak niektórzy zowią to najdalej na południe wysunięte miasto świata. Stąd można dostać się na Antarktydę jednak cena nie jest niska-poza sezonem,oferta last minute to wydatek rzedu 3 tys USD. My nie płyniemy, postanawiamy polecieć gdzieś indziej. Gdzie? Zobaczcie kolejne punkty wyprawy;) Ps. podróż w to miejsce to katorga. Autobus z Buenos jedzie prawie non stop 2 dni i 2 noce. Co za oknem? Często nic, jedno i to samo. Płasko.
zobacz więcej Zdjęcia
Punkt wypadowy do parku Torres del Paine. Miło spędzone chwile w domu Yaniry i Viniego,członków Hospitality Club. Grill, piwko, piękny widok na odległe góry pokryte lodowcem, super pogoda. W parku wycisk jak nigdy dotąd ale satysfakcja gwarantowana. Bilet wstępu jak na Amerykę Południową trochę drogi. Ponad 30 USD.
zobacz więcej Zdjęcia
Kolejny punkt na trasie naszej wyprawy to kilkudniowy trekking w pobliżu Cierro Fitz Roy. Piękna góra, piekne widoki i niezapomniany trekking. Jeden z punktów programu w trakcie wizyty w Ameryce Południowej,których nie można przegapić. Do El Chalten (będącego punktem wypadowym) najłatwiej dostać się biorąc autobus z Rio Gallegos.
zobacz więcej Zdjęcia
Znowu w Paragwaju. Asuncion jest jak deja vu! Ciężko się z tym miejscem rozstać,zwłaszcza jeżeli ma się tam tak dużo przyjaciół:) Po El Chalten znowu przesiadka w Rio Gallegos gdzie łapiemy autobus do Buenos Aires. Ponownie 2 dni jazdy. W Buenos z kolei łapiemy autobus do stolicy Paragwaju. Chwila oddechu w przerwach na ,,interesy,,:)
zobacz więcej Zdjęcia
Z Asuncion udajemy się w kierunku Boliwii. Długa jazda do Santa Cruz, tam przesiadka do Sucre, drugiej stolicy Boliwii. Tak,drugiej bo Boliwia ma dwie stolice. Jedną La Paz, drugą Sucre. Która ważniejsza? Tego nie wiem. Jedna jest konstytucyjna (Sucre),druga (La Paz) uznawana za stolicę przez obywateli Boliwii i resztę świata. Więc chyba LaPaz!
Przez leżące ,,nieopodal,, Sucre dostajemy się do Potosi. Miasto jest słynne wśród turystów dzięki znajdującej się tutaj kopalni złota. Schodzimy pod ziemię dwa razy. Raz jako typowi turyści,którym wystarczy podać spreparowaną dlanich papkę. Drugi raz, dzięki uporowi Rzepy, idziemy tam gdzie zwykli turyści już się nie zagłębiają. Przytłaczające wrażenie. Tak ciężka praca za tak niewielkie pieniądze. Wyzysk 24h na dobę!
zobacz więcej Zdjęcia
Największa pustynia solna świata. Kilkudniowa podróż poczciwą Toyotą Land Cruiser przez ocean soli. Niesamowity powiew świeżości. Gumy Orbit i pastylki Mentos mogą się schować ;)
zobacz więcej Zdjęcia
Targ czarownic, na którym można zaopatrzyć się w przynoszące szczęście suszone płody lamy, rowerowy downhill ,,Drogą Śmierci,, czy wspinaczka na Huayna Potosi (6088 m n.p.m) to niektóre z atrakcji czekających na Was w okolicach La Paz. Myślę,że jakby bardziej pomysleć,na pewno byłoby ich więcej.
zobacz więcej Zdjęcia
zobacz więcej Zdjęcia
Punkt wypadowy na pływające wyspy plemienia Uros. Jest ich dość sporo ale tylko dwie są udostępnione dla turystów. I właśnie te dwie wyspy są -co nie dziwi-dość skomercjalizowane. Komercha komerchą. I tak warto tam popłynąć!
zobacz więcej Zdjęcia
Z Puno przyjeżdżamy do Cusco. Jak się później okaże znacznie ładniejszego niż Lima. Tutaj zaczyna się nasza kilkudniowa podróż do zaginionego miasta Inków- Machu Picchu. Nie bierzemy pociągu za 80 USD. Transport kombinowany-bus, paka pickupa, dłuuuugie trekking wzdłóż torów. W nocy docieramy do Aquas Calientes.
zobacz więcej Zdjęcia
Punkt wypadowy do Kanionu Colca. Arequipę możecie sobie darować-choć to moja subiektywna opinia. Za to nie możecie sobie darować Kanionu Colca i widoku unoszących się na wietrze kondorów!
zobacz więcej Zdjęcia
Do Santiago warto było pojechać chociażby z tego tylko powodu aby przejechać się Panamericaną. Santiago,podobnie jak Buenos Aires, ma dla mnie bardzo europejski charakter. Z Santiago lecimy do krainy Moai-na Wyspę Wielkanocną gdzie w Niedzielę Wielkanocną dzielimy się jajkiem serwowanym przez...transwestytę:)
zobacz więcej Zdjęcia
Wielkanoc 2008 spędzamy na Wyspie Wielkanocnej. Śpimy w namiocie przy plaży,rozrabiamy wodę ze stacji benzynowej z colą (ceny jak w Londynie), jemy puree bez soli, mrówki czyszczą nam naczynia. Pływając w Pacyfiku mamy widok na stojące nieopodal Moai. To rekompensuje wszystkie niewygody:)
zobacz więcej Zdjęcia
Powrót do Santiago. Dworzec autobusowy, bilet do przejścia granicznego z Peru. Kolejny punkt programu-tajemnicze figury w Nasca.
zobacz więcej Zdjęcia
Zwariowany lot samolotem z widokiem na kolibra, małpę, wieloryba...Raz w górę, raz w dół:) Figury robią wrażenie. Podobnie jak znajdujący się w okolicach starożytny cmentarz z czasów prekolumbijskich.
zobacz więcej Zdjęcia
Jak jeszcze nigdy nie szusowałeś/aś w majtkach na desce snowboardowej przybywaj tutaj:) Tylko ostrożnie-prosto z wydmy możesz wjechać do znajdującego się na dole basenu.
zobacz więcej Zdjęcia
W drodze do Ekwadoru zatrzymujemy się także w stolicy Peru-Limie. Szybki rzut okiem na centralny plac miasta, pozostała reszta jek wszędzie indziej więc jedziemy dalej.
zobacz więcej Zdjęcia
W drodze do Quito decydujemy się skorzystać z zaproszenia na kraby w Guayaquil. Nawiasem mówiąc-mało mięsa, dużo zachodu. Ekipa w domu członkini HC międzynarodowa-Francuz gej, Kolumbijczyk gej, reszta chyba heteroseksualna!:)
zobacz więcej Zdjęcia
Ekwadorskie Zakopane. Z tym że Zakopane nie jest położone u podnóża ciągle czynnego wulkanu. Bardzo popularne wśród turystów lubiących mocne wrażenia. Skoki z mostów, zjazdy na linie,jazda na quadach, rowerach górskich, piękne wodospady. Warto wpaść z wizytą.
zobacz więcej Zdjęcia
Mam dość Quito! Sami złodzieje dookoła. Najpierw drobne z kieszeni,potem aparat za 800 euro. Zapytasz mnie o Quito-w pierwszej kolejności odpowiem złodziejstwo, w drugiej wycieczka na równik.
zobacz więcej Zdjęcia
Montanita to jedno z najlepszych miejsc w Ekwadorze gdzie można posurfować. Dobrze rozwinięta infrastruktura turystyczna, po 10 pm ,,Happy Hour,, (dwa driny w cenie jednego). Rano surfing, wieczorem-surfing i impreza do rana. I tak w kółko:)
zobacz więcej Zdjęcia
Powrót do Quito. Od 1 maja 2008 polscy obywatele nie potrzebują wiz wjazdowych do Kolumbii. Oczywiście na przejściu granicznym jeszcze o tym nie wiedzieli. No to się dowiedzieli! Jedziemy do Bogoty.
zobacz więcej Zdjęcia
Mieliśmy lekkie obawy przed wjazdem do Kolumbii. Niby FARC, niby ciągła wojna domowa. Okazuje się, że nie wszyscy Kolumbijczycy to handlarze narkotyków czy producenci kokainy;) Mili ludzie, choć atmosfera może i dziwna. Zamykają się w domach na cztery spusty. No ale tak jest w każdym dużym mieście.
Być w Ameryce Południowej i nie zobaczyć tego co na tym kontynencie najważniejsze, czyli Amazonii, to tak jakby nigdy tam nie być! Leticia-na pograniczu Kolumbii, Brazylii i Peru to nasza baza wypadowa. Spędzamy niezapomniany tydzień w sercu amazońskiego lasu. Widok różowych delfinów przepływających obok Twojej łodzi-bezcenne przeżycie!
zobacz więcej Zdjęcia
Z serca Amazonii do serca dużego miasta. Niestety. Jeszcze tylko wizyta u szamana, picie ayahuaski-wymioty i biegunka na własne życzenie, różowo w oczach i niebiesko w mózgu (jak mówi Pani Barbara z serwisu YouTube:) Szybki rentgen mojego brzucha podczas rewizji osobistej na lotnisku i lot powrotny do Europy. Niestety.
zobacz więcej Zdjęcia
Nocny lot Bogota-Madryt. Inny kontynent,inna rzeczywistość. Już tęsknimy za Ameryką Południową! Chcemy wracać;) Szybka przesiadka na samolot do Girony. W drodze snucie planów o kolejnej wyprawie. Tym razem Azja?
Minęło juz ponad pół roku od chwili ,w której wylądowaliśmy tutaj nieświadomi tego, co nas czeka w przyszłości. Wcześniej: gdzie iść, gdzie spać, itp.itd. Teraz: co za różnica. To lotnisko, to miasto, taki czy inny kraj. Śpimy na zmianę, gadamy z podróżującą po Europie Australijką. Czekamy na lot do Poznania.
zobacz więcej Zdjęcia
I znowu jesteśmy w Polsce. Kto czeka na lotnisku? Niespodzianka! Ola i Włodek, spotkaliśmy się na Wyspie Wielkanocnej.
Wracamy do domu luksusowo-Audi Q7! Po drodze restauracja. Pani patrzy na nas jak na dziwolągi. Zjedliśmy już drugi koszyczek chleba i zamawiamy kolejny;) Rzepa już w domu, ja jeszcze zaliczam krótką przejażdżkę nowym porshem. Za kilka dni też już będę w domu.PS. z tymi autami to niesamowita historia. Wlodek pochwalil sie nimi na Wyspie Wielkanocnej.Powiedzialem mu: jak ja bym chciał sie czyms takim przejechac. No i sie udalo!
zobacz więcej Zdjęcia
I znowu w domu! Dobre jedzonko, wygodne łóżko. To nie dla mnie! Już mnie nosi. Kupuję bilet do Dublina. Wcześniej: liczne spotkania i opowieści.
zobacz więcej Zdjęcia
Powrót do szarej, irlandzkiej rzeczywistości. I do kieratu. Czas zbierać kasę na kolejną wyprawę. Kolejna relacja-Azja. Hej! Ps.Mały update: jednak Afryka! Dookoła! Z PKP czyli Polskim Klubem Podróżników!
zobacz więcej Zdjęcia

W kwietniu 2008 wybraliśmy się na miesięczną wycieczkę do Peru, Boliwii. Przez chwilę byliśmy w Paragwaj i zobaczliśmy słynne Wodospady Iguazu w Argentynie oraz stolicę Argentyny - Buenos Aires. Zapraszam na nasz blog!
Wyprawa do Peru i Boliwii Doroty i Michala Opisy i zdjecia poszczegolnych miejsc sa wspolnym dzielem niezaleznie od tego kto jest podpisany jako autor
Machu Picchu - tłumaczyć nie trzeba!
Jakie miejsce na ziemi…
10 miejsc, które powinieneś…
Donald Tusk w Machu Picchu
Dramat czy przygoda?
Zaginione miasto Inków